Tak jakoś rodzinnie … Moja siostra świadkową ;) ale nadal jestem w pracy, nie ma zmiłuj … Temperamentna Iwonka królowała na parkiecie wraz z licznymi siostrami. Sporo pociesznych maluchów, które tak bardzo lubię fotografować bawiło się z nami. Generalnie dużo i gwarno się działo, wiele zabaw, szaleństw. Muszę koniecznie wspomnieć o przesympatycznej kamerzystce. Rozumiałyśmy się bez słów a to rzadkość. Mini plenerek udało się zrobić choć parasolki się przydały nie tylko do „latania”... Widzimy się na sesji w inny dzień więc za bardzo to nas nie stresowało ;) 100 lat w szczęściu i miłości moi drodzy ! Dziś zamieszczam tylko wprawkę klasyczną z mini plenerku, materiał z reportażu wkrótce.


Brak komentarzy :
Prześlij komentarz