W Ornontowicach czuję się już prawie jak w domu ;) tak często ostatnimi czasy tu bywam pracować … Promienne uśmiechy Asi i Pawła gościły na twarzy prawie cały czas ;). Pogoda nam sprzyjała. Restauracja „Verona” w Paniówkach ciepłymi, jasnymi wnętrzami zachęcała do fotografowania. W pamięci zostanie mi również cudna mała jasnowłosa tancerka, wywijająca specjalnie dla mnie piruety na parkiecie ;) Widzimy się wkrótce z parą na plenerze … Do zobaczenia!

ja w zasadzie musialam .. bo na rozmowie bylam :D hihi a ze mialam popoludnie wolne to sie poszlam spacernąć bo nie padało :P i doszlam do parkuuu :)
OdpowiedzUsuń